Inspiracją do pisania własnego bloga stały się dla mnie inne twórcze blogi. Dużo czytam, przeglądam, mam wiele przemyśleń, którymi chcę się podzielić i tak sobie niewinnie pomyślałam, że blog to może być super przygoda. Dla mnie to szansa na wymianę opinii z przeróżnymi ludźmi, których być może nigdy nie spotkam.
Opowiem Wam trochę o sobie. ;)
Żyję jak większość moich rówieśników (czyt. pokolenie początku lat90.) w ściśle określonym schemacie. Chyba wiecie jakim?
1. Szkoła! No musisz się mieć dobre oceny, to da Ci prace, świetlaną przyszłość, dzięki nauce spełnisz marzenia.
 |
| źródło: http://www.zsa.elblag.pl/media/czesne.jpg |
Trochę się z tym zgadzam, a trochę czuje się oszukana. Prawdą jest, że nauka rozwija, stwarza możliwości, szanse. Tylko dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział, że ważniejsze od piątek w szkole, jest czytanie, poznawanie i uczenie się na własna rękę przydatnych rzeczy? Nasz system edukacji jest niewydolny, bardzo niewydolny. W sumie o błędach w naszym systemie można byłoby rozprawę napisać... Pozwolę sobie skończyć na tym, że dobre wyniki w szkole wcale nie gwarantują świetlanej przyszłości. O wiele ważniejsza jest umiejętność radzenia sobie ze stresem, komunikatywność czy elastyczność. Dowiedziałam się o tym zbyt późno...
2. Idź na studia. Bez wykształcenia wyższego nić dobrego Cię nie czeka.
 |
| źródło: http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/680/0/newsweek/635398281250062400.jpg |
Kolejna bujda na resorach. Przemyślenia podobne jak w punkcie drugim. Chociaż ze studiami jest jeszcze gorzej niż ze szkołą. Sama poszłam na studia tuż po zdanej maturze. Teraz myślę, że to był błąd. Jako 19-latka nie miałam pojęcia co chcę w życiu robić. Wybrałam kierunek studiów na "przypał". Teraz męczę się już 4 rok, chociaż czasami jest fajnie. Gdybym dzisiaj wybierała studia poszłabym zupełnie inną drogą! Wpadłam w pułapkę, że trzeba iść na studia, że tak wypada. Jeszcze ludzie powiedzą, że jak nie poszłam to matury na pewno nie zdałam i nie chcę się przyznać. Apeluję do wszystkich, którzy dopiero stoją przed takim wyborem. Jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz w życiu robić daj sobie rok lub dwa, idź do jakiejś choćby najgorzej płatnej pracy, daj sobie czas, poczytaj o interesujących Cię kierunkach, sprawdź jakie są perspektywy pracy, porozmawiaj z bardziej doświadczonymi i dopiero wtedy podejmij ŚWIADOMĄ decyzję. Młodzi ludzie nie wiedzą co chcą w życiu robić, a presja społeczeństwa zmusza ich, żeby szli na studia.
3. Jak już studia masz za sobą to teraz czas na CHŁOPAKA/DZIEWCZYNĘ. No musisz sobie kogoś w końcu znaleźć, a tylko nie wpadnij, bo ciąża to Ci życie zrujnuje.
 |
| źródło: http://akphoto2.ask.fm/624/943/483/-259996984-1stnl26-c5f124mdafnh58a/original/532993_419193438113056_1220865944_n_large.jpg |
Jak ja uwielbiam takie teksty. Nie ma to jak wmawiać człowiekowi, że jest gorszy,bo nie znalazł jeszcze partnera. Ba! Może nawet jeszcze nie szukał. Ale co tam, pogadamy sobie, przecież my mamy doświadczenie życiowe. A tekst o ciąży to już w ogóle przegięcie na pełnej petardzie. Wokół nas są sami wróżbici, którzy po prostu wiedza jak potoczy się Twoje życie z dzieckiem w młodym wieku, a dzieckiem lepszego rozdania - planowanym. Oczywiście ciąża nastoletnia jest trudna, wymaga wielu wyrzeczeń, ale tak naprawdę często hartuje młodego człowieka, uczy odpowiedzialności, jest ogromną motywacją. Znam wiele osób, które zaliczyły wpadkę i żadna z nich nie ma zrujnowanego życia. Nie wiem skąd się bierze takie dziwne przeświadczenie. Oczywiście, w niektórych przypadkach taka ciąża będzie tragedią, ale raczej ma to związek z brakiem dojrzałości. (Jak ktoś wychował emocjonalnego sierotę to taka osoba i wieku 40 lat nie będzie gotowa na dziecko.)
4. Zwiedzaj świat! Bo przecież podróże kształcą... zwykle jednak nikt nie dodaje, że tylko tych co chcą się kształcić.
 |
| źródło: http://ro.malanow.pl/img/42985/f21ed7c175d86527ee0f115f64c668fc/1920x1200.jpg |
Rozumiem, że niektórzy lubią się pochwalić zdjęciami na fejsiku, że byli w Egipcie (ponoć co 3 Polak tam był). Ale przykro się patrzy, że ktoś zwiedza dla szpanu. Bo właściwie co zwiedza? Plaże, baseny i bary. Wow! No robi to wrażenie (ironia). Nie żebym miała coś do ludzi, którzy jadą za granicę odpocząć i się poopalać. To nic złego, wręcz przeciwnie, każdy ma prawo relaksować się gdzie chce i jak chce! a innym wara do tego. Co więcej mogą się tym chwalić na fejsie. Chodzi mi jedynie o to, że niektórzy mówią o tym, że świat zwiedzili, że tu i tam byli, a tak naprawdę nic nie widzieli i niczego się nie nauczyli. Nie miałabym śmiałości powiedzieć, że zwiedziłam Włochy, będąc tylko na plaży, a nawet nie zaglądając do sławetnego i wiecznego miasta Roma. Podróżowanie nie jest dla każdego takie samo, nie każdego kształci i tak naprawdę nie musi. Denerwuje mnie jedynie powtarzanie takiego banału, który w dodatku bardzo mija się z prawda.
5. Zanim założysz rodzinę wyszalej się! To dla mnie najbardziej zagadkowe hasło.
Co znaczy tajemne słowo "wyszalej się"? Może ktoś mi to wytłumaczy? To znaczy, że mam zwiedzić okoliczne kluby, upijać się i żyć beztrosko? A może, że mam poświęcić się czytaniu książek i wyżej wspomnianemu zwiedzaniu świata? Jak kots kaze mi się wyszaleć, to niech jeszcze doda w jaki sposób to zrobić. Moim zdaniem nie da się wyszaleć, bo nie można korzystać z rozrywek, przyjemności i życia na zapas. Trzeba czerpać na życia garściami na każdym jego etapie! I to na przeróżne sposoby. Ja nie mam koncepcji co to znaczy, ale wiem, że i z rodziną można się wyszaleć i mając rodzinę można odkryć nowe formy szaleństwa.
Powyższe rady jak widać są mało konkretne i według mnie bezużyteczne. Jednak z grzeczności ich wysłuchuje, myśląc sobie w duchu, co za dyrdymały. Jak dla mnie można je sobie w buty włożyć. Niech każdy żyje po swojemu! Marze o tym, że te schematyczne życia odejdę kiedyś do lamusa i każdy będzie szczęśliwie żył dla siebie i popełniał mniejsze i większe błędy. Jak dobrze pójdzie to może coś się z nich nauczy. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz